ŻYCIE TOWARZYSKIE

Życie towarzyskie ostatnich kilkudziesięciu lat ulegało wielu przemianom. Z wielu względów coraz bardziej przenosi’się do kawiarń, restauracji, barów. Dawne zwyczaje prowadzenia ,.domów otwartych” zanikły. Pozostały głównie uroczystości rodzinne: imieniny, święta, wesela, chrzciny.

Przestaliśmy ponadto hołdować zasadzie „zastaw się, a postaw się” i gdy wpadną znajomi,, przyjmujemy ich „czym chata bogata”. Tradycyjna gościnność staropolska zachowała się, ale tradycyjną rozrzutność – odrzucamy. Herbata lub czarna kawa, jakieś ciasteczka to zupełnie wystarczające uzupełnienie miłej pogawędki.

Nie traktujemy odwiedzających jak żarłoków, których jedynym celem jest jedzenie. Przychodzą przecież, aby się z nami zobaczyć, podzielić wrażeniami i myślami, poradzić lub nawet tylko poplotkować. Naturalnie, jeśli np, zostają na kolacji, dzielimy się tym, co jest przeznaczone i dla nas Nawet najskromniejszych posiłków nie trzeba się wstydzić.

W zasadzie nie składamy wizyt bez zapowiedzi, gdyż możemy trafić nie w porę, np. na dzień prania lub nie zastać gospodarzy. Takie niespodziewane odwiedziny odkładamy zwykle na niedzielę po południu, licząc się z tym, że nie będziemy wtedy nikomu przeszkadzać. Jeżeli mamy załatwić jakąś pilną sprawę i musimy „wpaść na chwilkę”, pamiętajmy, że „chwilki” nie wolno przedłużyć do dwóch godzin. A najlepiej – uprzedźcie o tym telefo- nicznie, a jeśli telefonu brak, poślijcie choćby dziecko z zapytaniem do sąsiadów: „czy mamusia możp wpaść do państwa i o której godzinie?”. A potem – bądźcie punktualni.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>