ŻYCIE TOWARZYSKIE CZ. II

Bywa, że wcale nie mamy ochoty na przyjmowanie gości, którzy zapowiadają się telefonicznie. W takim wypadku – na ogół – prawda i szczerość mogą być zastosowane tylko do najbliższych. Można im odpowiedzieć np.: „wiesz, jesteśmy tak zmęczeni, że po prostu nawet nie mamy sił na rozmowy”. Albo: „mam dziś tyle pracy, że wolałabym Was zobaczyć innego dnia”. Bliscy, mili ludzie takie prawdziwe słowa odmowy przyjmą z całym zrozumieniem i nie będą czuć się dotknięci. A jeśli się poczują – to znaczy, że nie są warci naszej szczerości.

Poświęcajmy nasz cenny czas (życie jest właściwie takie krótkie) tym, którzy są tego warci. Ale, naturalnie, nie wszyscy znajomi, a nawet krewni, „nadają się” do takich szczerych odmów. Wówczas nic nam innego nie pozostaje, jak uciec się do „grzecznościowego kłamstwa”. Można np. powiedzieć, że: „strasznie mi przykro, tak się cieszę z Twojego telefonu, ale właśnie wychodzimy do znajomych, do kina, na koncert… i – nawet nie mogę z tobą dłużej porozmawiać, ale zadzwonię jutro. Do zobaczenia”. To będzie „spławienie”, ale takie, za które nikt nie może się obrazić, bo sam może znaleźć się kiedyś w podobnej sytuacji.

Zdarza się jednak, że zjawia się ktoś nie przewidziany i zwykle pyta: „Czy nie przeszkadzam?”. Jeśli chodzi o mnie, to – ponieważ nie lubię nawet „kłamstw grzecznościowych” – odpowiadam: „mnie się zawsze przeszkadza, bo zawsze coś robię. Ale gdyby mi nigdy nikt nie przeszkadzał, nie miałabym w ogóle kontaktów z ludźmi. Więc bardzo się cieszę, że Was widzę. Siadajcie! Czego się napijecie? Kawy, herbaty, a może koktajl?”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>