ZARĘCZYNY CZ. II

Kiedy jednak niedoświadczona córka czy syn mogą stać się ofiarą nieuczciwych zamiarów, interwencja rodziców jest konieczna: od ich taktu i dyplomacji zależy wówczas bardzo wiele, bo sprawy miłosne nigdy nie byty łatwe. Niejednokrotnie najlepszą polityką będzie gra na zwlokę. Czas okaże silę uczuć, a nieraz dostarczy okazji do otwarcia oczu.

Jak się oświadczać. Savoir-vivre jeszcze do niedawna żądał, aby starający się prosił rodziców o rękę córki w jej nieobecności. Kobiety wszakże mają dobre serca, aby ułatwić zatem tę trudną chwilę ukochanemu, przychodzą dziś do rodziców razem z nim i wspólnie przedstawiają swoje pragnienia. Na przykład ona mówi: „Mamo, ustaliliśmy z Kazikiem, że się zaręczymy.” Wtedy on dodaje szarmancko: „Chciałbym Państwa bardzo prosić o rękę Irenki.”

Jeśli rodzice są niezadowoleni i zaskoczeni, sLarają sit: oddalić moment decyzji. Odpowiadają np.: „Dobrze, ale przecież macie mnóstwo czasu. Po co od razu zaręczyny. Namyślcie się jeszcze. Może lepiej odłożyć tę sprawę do jesieni”.

Gdy rodzice są uszczęśliwieni, całują młodych (zwykle tylko, mama), proponują przyszłemu zięciowi formę ,,tv”, rozprawiają o zaręczynowym przyjęciu oraz o terminie wizyty jego rodziców.

Jeżeli rodzice narzeczonego mieszkają daleko, wysyła on list z zawiadomieniem o zaręczynach i opisem zalet narzeczonej, a ona załącza parę uprzejmych słów. Wówczas matka jego odpisuje narzeczonej i proponuje, że będzie ją nazywać po imieniu. Tak samo rzecz się ma, gdy panienka przedstawia listownie narzeczonego. Wtedy jednak powinien mu odpowiedzieć jej ojciec.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>