PRZY TELEFONIE

Przy aparacie telefonicznym doznajemy niezwykle różnorodnych uczuć: od błogosławienia tego nadzwyczajnego wynalazku – do przeklinania go w straszliwej złości. Telefon pozwala nam rozmawiać z ludźmi oddalonymi o tysiące kilometrów: łączy nas ze światem. Ale może również obudzić z najpiękniejszego snu, powodując bicie serca, po czym musimy grzecznie oznajmić, że: „Nie, pomyłka”. Niekiedy ktoś kilkakrotnie w ciągu dnia dzwoni, pytając: „Czy to poczta Wilanów?”, a my jesteśmy obowiązani zawsze grzecznie odpowiadać, że Wilanów ma inny numer.

Mamy do załatwienia ogromnie ważną terminową sprawę, wrzucamy do automatu złotówkę – i nic. Przepadła. Więc znowu. Ale linia zajęta. Przepuszczamy kogoś z kolejki. Próbujemy od nowa Krótki sygnał. I tak parę razy. Aż wreszcie klnąc łapiemy taksówkę i… jesteśmy na miejscu. Telefon bywa powodem zabawnych qui pro quo (nieporozumień). Aby uniknąć komplikacji i przykrości, radzimy przestrzegać następujących zasad:

– W biurze, w pracy nie prowadźmy prywatnych pogawędek lub skracajmy je do minimum.

– Aparatem z rozmównicy publicznej nie posługujemy się do uzyskania kilku połączeń po kolei. Inni też czekają i też im się spieszy.

– Nie telefonujemy do znajomych przed 8 rano lub po 9 wieczorem, chyba że chodzi o niezwykle ważną sprawę.

– Lepiej powiedzieć do przyjaciółki: „Zadzwonię później” niż narażać interesantów czy gości na asystowanie przy półgodzinnych zwierzeniach i stratę czasu.

Trzeba mówić wyraźnie i wprost do słuchawki, nie przytykając jej jednak do ust. Nie nadużywajmy uprzejmości kogoś, kto posiada telefon.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>