POŻEGNANIE GOŚCI

Zasadą jest, że gospodarz nie wyciąga ręki nawet wtedy, gdy gość napomyka o wyjściu, lecz dopiero wówczas, gdy już stoi i pragnie się żegnać. Naturalnie, pan domu nie robi tego zbyt pochopnie, ale z pewnym ociąganiem, aby gość odczuł, że niechętnie się z nim rozstaje. Niekiedy trzeba wiele dyplomacji, aby przyśpieszyć grzecznie chwilę pożegnania.

I tu uwaga pod adresem gości: nie nadużywajcie uprzejmości gospodarzy. Pan domu odprowadza wszystkich do przedpokoju. Jeszcze zabawia, podaje palta damom. Przy większej ilości osób można, uprzedziwszy gospodarzy, ulotnić się „po angielsku”, tzn. – nie żegnając się z obecnymi, należy to jednak zrobić dyskretnie i zawsze pamiętać, by ktoś za nami zamknął drzwi mieszkania. ‚

Dawniej był zwyczaj, że po przyjęciu zostawiano na stoliku w kuchni czy przedpokoju napiwek dla gosposi. Czasem dawano go wprost do ręki. Na pożegnanie można powiedzieć. gospodarzom kilka miłych słów, np.: „Dziękujemy. U państwa zawsze jest tak miło!” A ponadto starym, polskim zwyczajem można przyjść z kwiatkami w ręku. Piszę: „polskim zwyczajem”, jako że w wielu krajach nie jest on ani znany, ani przyjęty. Tak jak w Anglii nie bardzo byłoby wiadomo, co zrobić z bukietem w ręku, tak w Ameryce byłoby wielkim nietaktem dziękować za jedzenie, jako że „tylko biedny za posiłek dziękuje”. Ale i w tych krajach wypada coś miłego powiedzieć na odchodnym.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>