PALACZE I PALENIE CZ. II

Nie rozmawiamy, nie podajemy ręki z papierosem czy cygarem w zębach. Nie wypada korzystać tylko z „cudzesów”. Wyjmując swoje, trzeba częstować innych. Kto bierze papierosa, nie może go odkładać lub chować ,,na później”, dla „brata w wojsku” itp.

Jeśli rzeczywiście nie lubimy papierosów, którymi nas częstują, trzeba uzasadnić odmowę (np. „za mocne”, „za słabe dla mnie”) Ogień podaje pan – pani, a nie odwrotnie, młodszy – starszemu, od którego może co najwyżej pożyczyć na chwilę zapalniczki czy zapałek, raczej nie pozwalając się obsłużyć. Ta zasada obowiązuje również pana w stosunku do pani. Nie można jednak wyrywać damie zapałki z ręki, by nią następnie podać jej ognia. To nonsens i niegrzecz- ność. Jeśli pani podaje panu palącą się ostatnią zapałkę, on odbiera ją od niej i sam sobie zapala papierosa.

Nie należy puszczać dymu innym w twarz, rozsypywać popiołu, wypalać dziur, opierać papierosa o brzeg popielniczki, ale kłaść go do popielniczki zawsze tak, aby nie mógł upaść na serwetkę czy politurę mebla.

Niedopałek należy starannie gasić, aby uniknąć bardzo przykrego zapachu tlącego się ogarka. Przed zapaleniem cygara czubek jego obcinamy – odgryzanie jest niedopuszczalne.

Popielniczki warto opróżniać jak najczęściej, a o ich oczyszczeniu czy myciu nie zapominać. Ale ostentacyjne zbieranie wszystkich popielniczek podczas wizyty gości czy konferencji u dyrektora byłoby nietaktem wobec obecnych, bo oznaczałoby, że… chcemy się ich pozbyć. W takim wypadku lepiej przejść z tacką, na którą wysypujemy zawartość popielniczek, a te przecieramy ściereczką (lub nie) i ustawiamy natychmiast tam, gdzie stały.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>