MOTOCYKLIŚCI I ROWERZYŚCI

Motocykliści to przeważnie ludzie, którzy zaczęli od rowerów: a gdy już mają motocykl, będą dążyć do posiadania samochodu, najpierw małego, potem coraz większego. Motocykliści najczęściej przypominają dzieci, które otrzymały np. gwizdek i im donośniej i dłużej gwiżdżą, tym są szczęśliwsze. Toteż jeżdżą na swoich stalowych rumakach z hukiem, startując w tempie stu kilometrów na godzinę. Ich miny wskazują przy tym, że mogliby jeszcze głośniej i prędzej, gdyby tylko chcieli.

Gdy spokojni obywatele utrudzeni hałasem uciekają z miasta na łąki, do lasów, do ciszy, goni za nimi piekielna maszyna – motor bez tłumika. Jeśli ci przemęczeni ludzie żywią w sercu krwiożercze instynkty w stosunku do motocyklistów – niech się temu nikt nie dziwi i nie bierze im za złe.

Na szczęście są także przyzwoici miłośnicy sportu motorowego. Prowadzą maszynę cicho i ze znajomością rzeczy. Nie powodują wypadków, nie jeżdżą jak szaleńcy, w razie potrzeby niosą pomoc bliźniemu. Oni też ratują dobre imię motocyklistów.

Polska ma kolarzy sławnych na cały świat. I choć nie dorównujemy Danii, jednak rower jest także u nas najbardziej rozpowszechnionym środkiem lokomocji, a jazda nim ulubioną rozrywką i sportem.

Wielu używa roweru do celów wyłącznie praktycznych, podążając na nim do pracy czy do szkoły, inni – dla utrzymania dobrej formy fizycznej lub po prostu dla przyjemności. W całej Polsce obowiązuje rowerzystów złożenie egzaminu z przepisów ruchu. I wszystkich amatorów tego sportu obowiązuje zasada: na rowerze jeździmy, a nie szalejemy, i nie popisujemy się akrobacjami ani na chodniku, ani na ruchliwej ulicy.

Technikę jazdy trzeba na tyle opanować, aby móc dawać znaki ręką, w którą stronę się skręca. Nie wolno gonić samochodu ani zamykać mu drogi, sunąc uporczywie tuż przed jego maską. Czepianie się wozów grozi również wypadkiem.

Kulturalny rowerzysta nie wypuszcza kierownicy, aby ręce nonszalancko schować do kieszeni, nigdy też nie jeździ chodnikiem. Niegrzecznie jest oglądać się za starszą tęgą panią albo brodatym panem, gdy jadą rowerem. Slązaczki używają powszechnie tego środka lokomocji wyruszając po zakupy. I ośmieszyłby się człowiek, który okazałby zdziwienie. Z drugiej zaś strony dziewczęta i kobiety muszą pamiętać, że wiatr czasem rozwiewa spódnice czy sukienki. A zatem do jazdy rowerem trzeba się zawsze odpowiednio ubrać.

Do nauki jazdy dla dzieci powinny służyć aleje parków lub odludne uliczki, gdzie rowerowe treningi nie przeszkadzają przechodniom, a nie chodniki czy jezdnie głównych arterii.

A więc i tutaj, jak wszędzie i zawsze, liczymy się z otoczeniem. Wprawdzie malcom należą się większe względy niż dorosłym, ale też przez wzgląd na innych musimy ograniczać przywileje naszych pociech. O zachowaniu się w pojazdach konnych, ciągnikach i… pojazdach kosmicznych chyba nie będziemy pisać.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>