LECĄC SAMOLOTEM

Coraz więcej ludzi korzysta z komunikacji lotniczej. Jest szybka, wygodria i …,,LOT-em bliżej”. W samolocie, jak wszędzie, obowiązują pewne zasady dobrego wychowania. A więc, gdy podjęliśmy decyzję lotu po raz pierwszy w życiu i nieco się boimy, usiłujmy przezwyciężyć mężnie lęk: uczuć radości czy zachwytu też nie objawiajmy zbyt gwałtownie i krzykliwie. Nawoływania w rodzaju: „Patrzcie, co za cudny widok!”, .Ojej, już lecimy!” nie są stosowne, a dla pozostałych pasażerów mogą być śmieszne, lepiej zatem powstrzymać się od nich.

Również nietaktem jest straszenie innych i opowiadanie o różnych okropnych wypadkach samolotowych, o jakich się słyszało. Są ludzie, dla których każdy środek lokomocji jest dobry: samochód, pociąg, statek czy samolot: zaraz na początku podróży zapadają w słodką drzemkę i budzą się dopiero, gdy są u celu.

Inni pochłaniają wzrokiem barwne widoki przesuwające się pod ich stopami jak w kalejdoskopie i zachwyceni nie pragną ani rozmowy, ani snu. Zresztą te piękne widoki najczęściej szybko się kończą, bo gdy samolot wzniesie się w górę, chmury przesłaniają wszystko i choć znowu z początku można się zachwycać ich kształtami, dość szybko ich widok staje się męczący. Wiele osób uważa lot samolotem za najbardziej nudny sposób podróżowania. To prawda, że leci się przeważnie krótko, że nic nie jest w stanie tak skrócić podróży jak samolot… Ale każde lotnisko jest zwykle oddalone od miasta, a jeszcze bardziej od centrum. Na każde lotnisko obecnie trzeba przybyć co najmniej na 20 minut przed odlotem, bo inaczej się nie poleci, a więc dojazdy, czekanie przed odlotem i po przylocie zabierają często więcej czasu niż sam lot. Ani start, ani lądowanie też nie należą do przyjemności, a zmiany ciśnień powodują u wielu osób przejściowe niby-gluchnięcie. W większości samolotów panuje hałas uniemożliwiający rozmowę. Tak jak w autobusie, i tu najlepiej siedzieć bez ruchu na swoim miejscu, a ten bezruch bardzo nuży. Więc nic dziwnego, że stali „bywalcy” samolotów zaraz po starcie zapadają w drzemką, a nawet w głęboki sen. Za to już dziś do legend można zapisać przekonanie, że w samolocie ma się torsje. Jeśliby ktoś wrażliwy je miał, to znajdzie w kieszeni fotela specjalną torebkę. Ale potrzeby jej użycia prawie się nie zdarzają.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>