LECĄC SAMOLOTEM CZ. II

Wchodząc do samolotu trzeba się podporządkować obowiązującym przepisom. Gdy nakazują nam przywiązać się pasem do fotela, trzeba to zrobić, a nie nonszalancko machnąć ręką. Jeśli stewardessa przy starcie i lądowaniu częstuje cukierkami, nie czyni tego wyłącznie z uprzejmości. Ssanie cukierków sprawia, że szum w uszach, spowodowany zmianą ciśnienia, maleje lub przestaje w ogóle dokuczać.

Nie ma sensu szukanie „lepszego” miejsca. Każde jest równie wygodne i równie bezpieczne. W razie wypadku i tak wszystko jedno, gdzie się usiadło. Trzeba się też liczyć z tym, że do samolotu nie wolno zabierać z sobą bagaży powyżej 25 kg. Ponadto na lotniku i tak nam wszystko odbiorą, nawet ręczną torebkę (odkąd zaistniały przypadki porywania samolotów i terroryzowania załogi). Zatem chusteczkę do nosa, papierosy czy inne drobiazgi należy zabrać z sobą do kieszeni lub poprosić o torbę firmową, w którą przy urzędniku wkłada się to, co wyjęło się z torebki. ‚

Dobrze jest też wiedzieć, że na dużych wysokościach wieczne pióro, jeśli jest pełne, niejednokrotnie przecieka. Napełniamy je zatem w jednejv trzeciej. Podobnie postępujemy z butelkami, w których możemy ponadto zabezpieczyć korki.

Stewardessie nie daje się napiwków, trzeba jednak uprzejmie podziękować za opiekę po wylądowaniu. Wychodząc z samolotu i lotniska należy dostosować się do innych. Prawdopodobnie wszyscy razem pojadą do miasta autobusem. Niegrzecznie byłoby przez swoją opieszałość narażać pasażerów na oczekiwanie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>