JEDZIEMY POCIĄGIEM CZ. II

Warto też wspomnieć, że dziś prawie wszędzie można dotrzeć autobusami PKS, a nieraz i autokarami „Orbisu”, i wiele miast ma szybkie połączenia lotnicze. Ileż to razy wchodząc do przedziału doznajemy uczucia, jakbyśmy wtargnęli do klatki lwów. Nikt na nas nie popatrzy albo spotykamy lodowate spojrzenia. Na uprzejme pytanie: „Czy. są tu jeszcze wolne miejsca” słyszymy warknięcie: „Zajęte”.

Człowiek dobrze wychowany i wrażliwy stara się wejść w cudze położenie i odpowiada przyjaźnie: ,,W tej chwili wszystkie zajęte. Ale może wysiądzie ktoś niedługo.” Usiłuje jakoś pomóc, jeśli widzi bezradną kobietę, proponuje: „Jeżeli pani nic lepszego nie znajdzie, ja postoję trochę na korytarzu, paląc papierosa, a pani posiedzi. Kiedy się zmęczę, zamienimy się”.

Trzeba sobie wzajemnie okazywać przychylność, dobrą wolę w trudnej sytuacji. Nie wymagamy, aby każdy mężczyzna, który np. jedzie z Krakowa do Szczecina, zrywał się ze swego miejsca i odstępował je kobiecie. Ale z drugiej strony naprawdę nie wygląda ładnie, gdy korytarz jest pełen stojących niewiast, a panowie siedzą wygodnie, bo wskoczyli w biegu.

U nas wchodząc do przedziału przeważnie nie mówi się „dzień dobry”, choć taki obyczaj panuje w wielu innych krajach. Jest jednak przyjęte, że mężczyzna pomaga kobiecie w ułożeniu ciężkich walizek na półkach. W ogóle trzeba pamiętać, że nie ławki, lecz półki i siatki przeznaczone są do ustawiania walizek czy toreb. Gdy mamy zbyt dużo „tobołków”, oddajemy je na bagaż, nie zajmując nimi w wagonie pasażerskim więcej miejsca, niż przypada na jedną osobę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>