JEDZ1EMY NA WAKACJE

Podobno, jeżeli chce się kogoś rzeczywiście dobrze poznać, trzeba z nim odbyć podróż. W bliskim i stałym kontakcie ujawniają się różnorodne zainteresowania współtowarzyszy oraz ich cechy: egoizm lub szlachetność, dobroć lub złośliwość, rozrzutność, oszczędność lub skąpstwo, czystość lub niechlujstwo. Widzimy, czy nasz znajomy jest ciekawy, czy nudny i banalny.

Zdarza się, że najbardziej harmonijny stosunek łączący dotąd ludzi zostaje podczas wspólnej podróży bądź wspólnie spędzonych tygodni całkowicie rozbity. Odwrotnie też, może nawiązać się trwała przyjaźń, oparta na obopólnym szacunku czy wzajemnym koleżeństwie, zrozumieniu, tolerancji, sympatii.

Czasami zdarza się, że wyjazd bez przygotowań, nawet nagle powzięta decyzja, mogą dać początek wspaniałym wakacjom. Na ogół jednak lepiej jest wszystko sobie zawczasu przemyśleć, zaplanować, ułożyć.

Okres wakacji musi dostarczyć sił i zdrowia do dalszej pracy: powinien zregenerować człowieka zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Stąd też wypływa potrzeba doboru najodpowiedniejszych towarzyszy. Jedni ludzie bowiem mogą nam pomóc w odzyskaniu równowagi wewnętrznej, inni będą powodować ciągłe zdenerwowanie i irytację.

Z tego właśnie powodu wiele doświadczonych osób radzi, aby matki wyjeżdżały na odpoczynek bez dzieci, ba – nawet bez mężów. Ale to są już sprawy indywidualne i każdy musi je sam rozpatrzyć. Na przykład kochające się małżeństwa zapewniają, że dopiero wakacje mają dla siebie, bo w domu żyją „dla pracy i ludzi”. W każdym razie – jak twierdzą lekarze i psycholodzy – nie wolno marnować urlopu na siedzenie w mieście i… robienie przetworów na zimę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>