JAKIE KIELISZKI DO CZEGO CZ. III

Z drugiej strony to przecież gospodarz odpowiada za to, jak się po wizycie u niego będą czuli goście. Są osoby o tak „słabej głowie”, że już po jednym kieliszku mają dość. Są i tacy, którym „nigdy nie za wiele”. Trzeba się przed nimi strzec. Nieraz, gdy przebiorą miarkę, zaczynają się wprost niegrzecznie upominać o więcej i – wtedy gospodarz jest w kłopocie. Może próbować zainteresować gościa czym innym, ale jeśli nic nie skutkuje – to trzeba taktownie… gościa wyprowadzić z domu, np. razem z pierwszymi odchodzącymi gośćmi, lub nawet kogoś z bliskich poprosić, by to elegancko załatwił. W żadnym wypadku jednak nie dać się namówić na opróżnienie jeszcze jednej butelki, jeśli się uważa, że goście i tak wypili już dość. Powinni z naszego domu wyjść, trzeźwi, w dobrych humorach, aby wizytę u nas długo i miłe wspominali.

Wiele spraw poruszonych na kilkunastu poprzednich stronach stanowi, prawdę powiedziawszy, materiał „na wyrost”. Żyjemy przecież bardzo skromnie i tylko nieliczni będą się zastanawiać, jakie np. wino podać do cielęciny. Zwyczajnie – używamy takiego, jakie jest w domu.

Ale są ludzie, którzy „chcą wiedzieć”: interesują się zagadnieniami stołu i byliby zawiedzeni nie znajdując tu rozwiązania swych wątpliwości. Ponadto książki nie pisze się na dziś, a warunki bytowe wciąż się przecież zmieniają. I sdzę, że mato jest osób, które całkiem szczerze odżegnywałyby się od wykwintnego życia. Więc – tymczasem warto chociaż o tym poczytać.

Jeśli nie wiesz, jak się zachować przy stole, patrz na innych, zwłaszcza na gospodarzy. Skoro podają mniej znane potrawy, powinni wiedzieć, jak je konsumować. Serdecznością, gościnnością i miłym, bezpośrednim podejściem do gości bardzo łatwo można zatuszować wszelkie niedostatki: nie należy zatem krępować się i wstydzić braków.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>