GRY TOWARZYSKIE CZ. II

Istnieje przysłowie: In vino – neritas {w winie prawda). Wielu jednak twierdzi, że w większym stopniu niż alkohol zdradzają człowieka karty, a także inne gry towarzyskie. W brydżu dobre maniery są łatwiejsze do utrzymania niż w innych grach, zwłaszcza hazardowych. Ale nawet i tu jakże wyraźnie nieraz uzewnętrzniają się wady i zalety człowieka.

Ktoś gwałtownie całą winą chce obarczyć drugiego. Robi mu wyrzuty, dokucza. Oczywiście postępuje niewłaściwie. Przy tym jeśli partner rzeczywiście np. źle licytował, to wszystkie te wymówki mogą go tylko speszyć. A powiedziane w irytacji – nie nauczą niczego.

Inny gracz wstaje zdenerwowany, rzuca z pasją kartami o stół i z zaczerwienioną gniewną twarzą krzyczy, że nie będzie grać. Szkoda, że nie pomyślał o tym wcześniej. Gdy tylko powstają pretensje, wyrażające się choćby w uszczypliwych uwagach, lub ktoś okazuje niepoha”mowaną radość z powodu wygranej – granice dobrego tonu już zostały przekroczone. Kulturalny człowiek ze spokojem przyjmuje zarówno sukcesy, jak i klęski. Jeśli ktoś wygrał, nie odmawia rewanżu, chyba że zapowiedział ostatnią turę. Nie można lubić i szanować tego, kto unosi z sobą nienaruszoną zdobycz, pozostawiając innych z pustymi kieszeniami.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>