GOSPODARZE A GOŚCIE

Lepiej również nie zapraszać czterech piekarzy, zielarzy, numizmatyków, dla pozostałych bowiem ludzi fachowa „konferencja czterech” może być torturą. Trzeba więc mieć wyczucie, aby odpowiednio dobrać gości. Ożywi to dyskusję, urozmaici ją. Nie należy jednak łączyć osób o wyraźnie antagonistycznych poglądach, gdyż mogą powstać zbyt gorące dyskusje, zakłócające miłą atmosferę. Wyrobieni gospodarze ubierają się ze smakiem, ale skromnie, by nie „zaćmić” zaproszonych gości:

– Witają przybyłych już całkowicie gotowi: nie pozwalając i)m na siebie czekać i nie zostawiając ich samych nawet na krótko.

– Nigdy nie zdradzają się z poniesionymi kosztami i nakładem pracy przy organizowaniu przyjęcia.

– Gdy widzą niezręczność lub błędy gości, starają się je dyskretnie i taktownie zatuszować.

– Muszą umieć ukryć, że przed przybyciem gości była w domu sprzeczka. Należy na tyle chociaż panować nad sobą, aby w podobnych wypadkach natychmiast „zmienić twarz”. .

– Nie komenderują sobą ani nikim z domowników, aby wykazać swój autorytet. Nie jest z nim widocznie dobrze, jeśli trzeba się uciekać do tego rodzaju sposobów.

– Nie zamęczają towarzystwa własnymi tub cudzymi dziećmi.

– Nawet objawy zachwytu traktują jako uprzejmość i nic więcej. Pamiętają, że goście przeważnie przychodzą do nich samych, a nie do ich pociech, staruszków-rodziców, jak również nie po to, by podziwiać kanarka, kotka lub sztuki „genialnego” pieska.

Dzwonek dzwoni! Gdy rozlegnie się dzwonek, nie wypada, aby wszyscy domownicy rzucali się do drzwi lub odwrotnie, żeby zwlekali, aż ktoś się pierwszy zdecyduje na otworzenie. Przecież i tak otworzyć trzeba, nie pozwólmy więc gościom długo czekać. Podczas przyjęcia imieniniowego solenizant może otwierać drzwi lub gdy robi to pomoc domowa, witać gości w przedpokoju.

Idąc na spotkanie zapalamy światło. Pozwólmy odwiedzającym po przywitaniu się zdjąć palta (mężczyźni pomagają kobietom), przejrzeć się w lustrze, przyczesać, po czym ruchem ręki poprośmy, aby weszli do wskazanego pokoju. Tutaj nowo przybyłych przedstawiamy zebranym, a następnie wszyscy rozlokowują się, jak kto chce. Niektórym należy w tym pomóc: np. przynieść krzesła, wskazać wolne miejsce, ułatwić nawiązanie rozmowy itp.

Z podaniem tego, cośmy przygotowali na przyjęcie, czeka się najwyżej 30 minut. Dalsza zwłoka byłaby nieuprzejmością wobec tych, którzy zjawili się ściśle na oznaczoną godzinę. A w życiu towarzyskim trzeba zawsze przestrzegać punktualności. „Akademicki kwadrans” może być jedynie górną dopuszczalną granicą spóźnienia.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>